Homilia kardynała Karola Wojtyły wygłoszona w dniu 11 czerwca 1978 r. podczas obchodów Stulecia Księży Najśw. Serca Jezusowego w Stadnikach.

Epoka, w której zrodzili sie Sercanie

Na stulecie Zgromadzenia Najśw. Serca Pana Jezusa patrzymy w ten wymiar czasu i rozumiemy że właśnie przed stu laty powinno się było zrodzić na gruncie kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa to, co odpowiada tajemnicy tego Serca: „Serce Jezusa siedlisko sprawiedliwości i miłości". Rozumiemy to dobrze, gdy się-gamy myślą sto lat wstecz; gdy wczuwamy się w tę epokę, nad którą panuje głęboka i nauczycielska zarazem myśl Ojca św. Leona XIII. Właśnie jemu danym było okre-ślić granice sprawiedliwości i miłości w życiu narodów, społeczeństw, w życiu człowieka kończącego się XIX i rozpoczynają¬cego XX stulecia.

Jest bowiem prawdą, że miłość bez sprawiedliwości nie jest miłością, tylko jej pozo¬rem. Jest równocześnie prawdą, że sprawiedliwość bez miłości nie jest spra-wiedliwością. Jest bezdusznym rozdziałem zadań - obowiązków. A przede wszyst-kim rozdziałem dóbr doczesnych tak, jakby człowiek nie sięgał poza wymiar tych tylko doczesnych, materialnych dóbr.

Załozyciel

Potrzebna jest jedność sprawiedliwości i miłości. Tę jedność znajdujemy w Ewangelii. Tę jedność znajdujemy w Chrystusie. Ona jest tajemnicą Jego Serca. „Serce Jezusa siedlisko sprawiedliwości i miłości" - stało u początku Waszego Zgromadzenia, Drodzy Ojcowie i Bracia Sercanie. Ono było natchnieniem Waszego Założyciela, Sługi Bożego Leona Dehona. Wspominając dzisiaj, po stu latach, po-wstanie Waszego Zgromadzenia/ musimy z czcią i z wdzięcznością myśleć o tym, który dał mu początek.

A myśląc o Waszym Założycielu, musimy wczuwać się w jego charyzmat. Zrozumiał tajemnicę Serca Bożego, Tego, które jest siedliskiem sprawiedliwości i miłości, odczytując znaki swego czasu. Idąc za nauczaniem papieża Leona XIII, rozumiał poprzez wszystkie warstwy ludzkiego bytowania, a rozumiał je wgłębiając się w tajemnicę Boskiego Serca.

Na gruncie kultu Serca Jezusowego, który miał już za sobą stulecia w dziejach Kościoła, a od wieku XVIII był kultem liturgicznym (polscy biskupi także się do ustanowie¬nia tego święta przyczynili), na tym bogatym gruncie czytał potrzeby serc i znajdował na te potrzeby odpowiedź w Sercu Odkupiciela.

Czas i przestrzeń zgromadzenia

Trzeba nam na to stulecie patrzeć w takim kontekście, który równocześnie jest zewnętrzny i równocześnie wewnętrzny. Równocześnie wynika z historii społe-czeństw, zwłaszcza europejskich. I równocześnie wynika z tajemnic każdego ludz-kiego serca, bo społeczeństwo jest złożone z ludzi i jeżeli ono określa człowieka, to jeszcze bardziej człowiek określa społeczeństwo i jego dzieje. Trzeba więc pisać dzieje społeczeństw, trzeba więc pisać dzieje narodów, a także warstw, które na te narody się składają, poprzez dzieje człowieka.

Jeżeli to stulecie można uznać za jakiś nowy rozkwit, epoki Serca Pana Jezusa, to właśnie dlatego, że nastąpiło w nim to głębokie odczytanie tajemnicy „siedliska sprawiedliwości i miłości". Jesteśmy przekonani, że ta epoka trwa do dzisiaj i bynajmniej się na dniu dzisiejszym nie kończy. Ma wielką przed sobą przyszłość. Czas, w który weszliście, czas, w którym powołał Was Bóg w swoim Kościele, liczy wprawdzie sto lat, ale zdaje się, że dopiero się rozpoczął, że jeszcze nie przeszedł przez swój szczytowy punkt, że jeszcze bardzo wiele czasu jest przed Wami. Gdy więc patrzy¬my w to stulecie, musimy szeroko otworzyć karty globu ziemskiego. Zobaczymy, jak wiele na tym globie ziemskim jest już miejsc, na których znajdują się placówki Zgroma¬dzenia Najświętszego Serca Pana Jezusa: prawie na każdym kontynencie. Prawie wszę¬dzie, gdzie jest Kościół, są też i Sercanie, w różnych czę-ściach świata. Są jednakże na tej mapie globu wielkie plamy. Nie ma tam Waszego Zgromadzenia, ale tam też Kościół albo jest nieobecny, albo żyje w katakumbach, przechodząc współczesne prześladowanie tak, jak przechodził, prześladowania w pierwszych stuleciach swoich dziejów.

Sercanie w Polsce

Przed 50 laty przybyli Sercanie do Polski. Tydzień temu, w ubiegłą niedzielę, obchodziliśmy pamiątkę tego przybycia w miejscu pierwszego Waszego osiedlenia: w kra¬kowskiej parafii w Płaszowie. Tam dziękowaliśmy Bogu przede wszystkim za Wasze 50-lecie, pięćdziesięciolecie w Polsce. Dzisiaj z perspektywy tego 50-lecia chcemy podziękować za Wasze stulecie w świecie, w Kościele Powszechnym. Przybyliście do Polski, trafiliście do Krakowa i z tego Krakowa rozprzestrzeniliście się na ziemi polskiej, na różne placówki. Ruszyliście także z tej polskiej, sercańskiej prowincji na misje, które prowadzicie w różnych częściach świata. Świadkiem tego jest obecny dzisiaj wśród nas Ksiądz Arcybiskup z Konga - Zairu (kardynał Malula, abp Kinshasy).

Dziękujemy Bogu za to wszystko: i za Waszą pracę na ziemi polskiej i za Waszą pracę misyjną - za misyjną pracę polskich Sercanów. Dziękujemy też w dzisiejszą niedzielę, tutaj na tym miejscu w Stadnikach, za ten warsztat pracy, który przed 30 laty powstał, z którego prowincja polska Księży Sercanów korzysta i czerpie. To jest podstawowy warsztat pracy: Wasz nowicjat. Wasze Seminarium. Seminarium w każdym Kościele, zarówno w Kościele diecezjalnym, jak i w Kościele wspólnoty zakonnej, jest znakiem i źródłem żywotności - mówi o przyszłości. Spotykamy się więc w tym stuleciu, w miejscu, które mówi o Waszej przyszłości. I tutaj w tym miejscu, w tym Waszym sercańskim Seminarium, pragniemy Warn złożyć życzenia sięgające w przyszłość.

Jesteście potrzebni

Te życzenia. Drodzy Ojcowie i Bracia, wynikają z zapotrzebowania na Waszą pracę, z zapotrzebowania na Wasze posłannictwo, z zapotrzebowania powszech-nego, z zapotrzebowania, rodzimego - tego, jakie wyczuwamy w naszym, polskim Kościele.

Jesteście potrzebni jako Zgromadzenie Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jesteście potrzebni. Potrzebny jest Wasz charyzmat! Potrzebna jest Wasza duchowość, potrzebna jest Wasza posługa. Jesteście potrzebni dlatego, ponieważ ta epoka, do której odnosi się wezwanie „Serce Jezusa siedlisko sprawiedliwości i miłości", nie zakończyła się bynajmniej. Jest przed nami. Jednakże nie tylko dlatego jesteście potrzebni. Nie tylko ze względu na społeczne znaki czasu, które tak bardzo spię-trzają się w tej epoce również na naszych ziemiach. Jesteście bardziej potrzebni jeszcze ze względu na to, że charyzmat Waszego Zgromadzenia, że Wasze powołanie, odpowiada potrzebom każdego ludzkiego serca. Dlatego prosimy Was, ażebyście służyli ludzkim sercom - każdemu i wszystkim! Prosi¬my Was, ażebyście w serca polskie wprowadzali tajemnicę tego Serca, które jest „źródłem życia i świętości"! I ażebyście wprowadzali w polskie serca tajemnicę tego Serca, które jest „przebłaga-niem za grzechy nasze". Istnieje przedziwna więź pomiędzy grze¬chem i świętością. Dzisiejsza liturgia słowa, dzisiejsza Ewangelia zdaje się mówić nam o tym szczególnie wiele.

Przebłaganie za grzechy nasze

Człowiek, który czuje się grzesznikiem, znajduje się na drodze do świętości. Zamyka sobie tę drogę ten, który będąc grzesznikiem nie chce się za grzesznika uważać. Człowiek, który czuje się grzesznikiem, szuka miejsca, w którym by mógł za swoje grzechy składać przebłaganie. I wtedy musi się spotkać z Sercem Jezusa tak, jak z tym Sercem spotykali się celnicy i grzesznicy, gdy chodził Jezus po ziemi pa-lestyńskiej; tak, jak z tym Sercem spotkał się i celnik Lewi i jawnogrzesznica Magdalena.

Człowiek, który szuka przebłagania za grzechy swoje, musi się spotkać z Sercem Jezusa i musi z Nim zawrzeć szczególne przymierze. Jest to właśnie przymierze zadośćuczynienia. Bo przecież człowiek grzeszny nie jest zdolny sam uczynić Najświętszemu Bogu zadość za swoje grzechy. Musi trafić do Serca Odkupiciela. Ono jedno jest władne czynić zadość za nasze grzechy! Ono jest nieustającym przebła-ganiem za grzechy nasze.
I stąd, jeżeli podążamy drogą świętości, to znaczy drogą do Boga, musimy stale trzymać Serca Jezusowego i w Nim znajdować miejsce przebłagania. Bo gdy dążymy do świętości, rośnie poczucie naszej grzeszności. Rośnie poczucie grzeszności człowieka, poczucie jego słabości. Z tej właśnie słabości wyprowadza Bóg sam swoją niewypowiedzianą łaską moc, której na imię świętość. Jest to moc miłości, moc miłości „sterowana" niejako wielkim światłem wiary, sterowana wielkim światłem nadziei. Ta moc znajduje źródło w Sercu Jezusa. Źródło życia i świętości jest w Sercu Jezusa.

Źródło życia i świętości

Grzesznik to człowiek zagrożony śmiercią. Każdy człowiek zagrożony jest tą duchową śmiercią; a równocześnie człowiek-grzesznik to ten, który bardzo pragnie żyć! „Źródło życia..." - to się wyraża na tyle sposobów! „Źródło życia!..." - człowiek głodny życia, to człowiek głodny Eucharystii! Eucharystia bowiem jak gdyby urze-czywistniała w grzesznym ludzkim sercu Serce Boga-Czlowieka, Serce Odkupiciela. I zaczyna to ludzkie serce bić nowym tętnem! Przy całej swojej słabości i grzeszności ma już inny rytm. Czło¬wiek czuje, że jest w nim nowe źródło życia. I chociaż nie odważa się myśleć o sobie w kategoriach świętości, to przecież ten rytm, którym już bije ludzkie serce dzięki Sercu Odkupiciela, jest rytmem świętości. „Źródło życia i świętości"!
Otóż, Drodzy Ojcowie i Bracia, jest olbrzymie zapotrzebowanie na te dwie ta-jemni¬ce, które są jedną. Tak bardzo potrzeba polskim sercom „Serca Jezusa prze-błagania za grzechy nasze"! Tak, bardzo potrzeba! Mówię to jako biskup i pasterz w imieniu obec¬nych tu i wszystkich polskich biskupów. Bo my głęboko czujemy nasze grzechy! Narastające grzechy naszego Narodu głęboko czujemy. I wraz z tym głę-boko czujemy potrzebę przebłagania za grzechy nasze. To jest nasze, biskupie za-mówienie społeczne na Waszą posługę, na Wasze posłannictwo na polskiej ziemi.
A równocześnie tam, gdzie obfituje grzech, musi ponadto obfitować łaska! I dlatego jesteśmy świadomi faktu, że rośnie także w Ludzie Bożym na naszej Ojczystej ziemi, wśród tych wszystkich doświadczeń czasu, jaki przeżywamy, rośnie głód świętości, potrzeba świętości; że się odzywa głębokim echem, mocnym echem w tylu ludzkich sercach, w tylu młodych sercach!

Niech się otworzą serca!

Jest więc szczególne zapotrzebowanie na Waszą posługę, na Wasze posłan-nictwo wśród polskich serc. Przyjmijcie je, spełniajcie je! Niech się dla tego celu rozszerzą Wasze sercańskie serca! Niech się dla tego celu pomnożą Wasze sercańskie szeregi! Niech się to Wasze Seminarium w Stadnikach wypełni powołaniami! A nade wszystko/ nade wszystko niech się otworzą dla Was, dla tej misji Bożego Serca, serca wszystkich Polaków i serca wszystkich ludzi! Bo te same potrzeby, które wyczuwamy jako pasterze naszego Narodu, wyczuwamy także jako biskupi Kościoła Powszechnego. I stąd śpiewając „Te Deum" przy ołtarzu stuleci, pragniemy jeszcze natarczywiej prosić Serce naszego Odkupiciela, ażeby przyjęło posługę Waszego Zgromadzenia w idących czasach. Zęby dla tej posługi otworzyło szczególne możliwości i warunki, żeby nade wszystko otworzyło dla niej serca współczesnych i przyszłych ludzi.
My widzimy jakieś zagrożenie człowieka, płynące z serca. Nie możemy inaczej, jak tylko w Sercu Boga-Człowieka, w Sercu Jezusa, szukać na to zagrożenie środka zaradczego i ratunku.

Z myślą więc o przyszłości pragniemy śpiewać „Te Deum". Niech Ojciec Przedwieczny przyjmie nasze dziękczynienie. Niech Ojciec Przedwieczny wysłucha nasze prośby, które wraz z dziękczynieniem zanosimy!

Amen.